Krótka rozprawa pt. "Pan Wkurwienie"

Wpis o tym jak z “Młodych Gniewnych”, wyrastają “Starzy Wkurwieni”. Staram się nie używać wulgaryzmów w artykułach, tym razem będzie wyjątek. Temat od dłuższego czasu siedział w głowie, były chwile refleksji czy w ogóle go publikować, ale no cóż, podtytuł bloga brzmi “W Moim Świecie”, nie podoba się? - super, cieszę się że będę mógł oszczędzić parę minut Twojego czasu dodaj tę stronę do blokowanych, a tymczasem wróćmy do rzeczy o wkurwieniu.

[divider]

Budzisz się rano, za oknem piękna pogoda, obok Ciebie Żona - miłość Twojego życia, niespodziewanie do łóżka wbija wasza Córka - osoba za którą oddałbyś wszystko, czy może być lepszy początek dnia? Subiektywnie, nie wydaje mi się. Sielanka trwa, dzień mija w najlepsze, co może się stać złego? Wtedy wchodzi *on* - niestety nie tak jakby się mogło wydawać ubrany cały na biało, wręcz przeciwnie - refleks, myśl, uczucie - “Pan Wkurwienie”.

Przychodzi nagle, wcale nie prosiłeś o jego asyste, a jednak on jest i zaczyna swoje harce. Chciałem wstać rano, chciałem pobiegać, chciałem medytować, chciałem, chciałem chciałem, ale nie udało się bo … i jedziemy .. bo nie położyłem się wcześnie, bo jestem leniem i nie wstałem, bo sąsiad odpalił techno o 1 w nocy - k**wa DJ się trafił - widzisz jest nawet tutaj w tym artykule - bo, bo, bo …

Wiesz co w tym jest najgorsze, sami *go* karmimy - pasożyt - Pasożyt wewnętrzny (endopasożyt) – organizm cudzożywny, który żyje wewnątrz innego organizmu i dla którego organizm ten (żywiciel) jest źródłem pożywienia.

Wikipedia nie kłamie, a “Pan Wkurwienie” zjada wszystko co w nas dobre - miłość, zapał, pasję, współczucie, empatię - co daje w zamian - wkurwienie.

Widzisz go w wielu miejscach, pozwól że podam kilka przykładów:

[blockquote align=”center”] Piekarnia, sobota rano, kolejka po pieczywo, ekspedientki uwijają się jak małe pszczółki, niby wszystko pięknie a jednak słyszysz. - No ile można czekać w tej kolejce, co to za obsługa jak tak można? - Przepraszam Panią, nie mamy zasięgu w terminalu płatniczym, dlatego dłużej czekamy na potwierdzenia płatności. - Co mnie to obchodzi, że terminal słabo działa, proszę go w takim razie wymienić, dlaczego to ma być moje zmartwienie … [/blockquote]

[blockquote align=”center”] Droga szybkiego ruchu, ograniczenie do 90, jakiś samochód z przodu jedzie ~ 75 / 80 km/h. - No patrz, jak się wlecze … tutaj jest do 90 *baranie*, rowerem jedź jak nie wiesz jak się samochodem jezdzi …  [/blockquote]

[blockquote align=”center”] Praca, programista, dostaje “stary” projekt. - Znowu, gówniany projekt … - Ty, patrz jak tu spierd***li, haha co za *debil* to pisał …  [/blockquote]

Brzmi znajomo? No właśnie, możesz sobie wymyślić dowolną inną sytuację która będzie się wpasowywać do powyższych opisów.

Teraz pytanie, co się stanie jak będziesz *go* dalej w sobie pielęgnował? Nie wiem na 100% ale raczej nie mam optymistycznych odpowiedzi.

Opowiem Ci na swoim przykładzie, “Pan Wkurwienie”, będzie Twoim towarzyszem, będzie zawsze przy Tobie, to będzie Twój best friend, nigdy już nie będziesz sam. Fajnie? nie sądzę, w wielu sytuacjach, ten *nowy* kolega będzie Ci pokazywał i uwypuklał negatywy, będzie Ci cisną na usta słowa których normalnie nie byłoby sensu wypowiadać. Zamiast odpuścić w wielu sprawach będziesz “dokręcać śrubę”, może będziesz postrzegany jako opryskliwy, negatywny, ciągle nie zadowolony człowiek, może ludzie Cię będą ignorować, może będziesz myślał że wszyscy dookoła to *idioci* nie rozumieją tego co dla *Ciebie* jest przecież oczywiste. Tak, tak może wyglądać świat z nowym kolegą.

No dobra, to może teraz jak moglibyśmy się pozbyć “Pana Wkurwienie”. Niestety tutaj też nie mam jednej dobrej odpowiedzi. Dlaczego, bo sam staram się z nim walczyć, codziennie, nie zawsze wychodzi, ale napewno każdego dnia jest coraz lepiej. To co mogę opisać to w jaki sposób, ja radzę sobie z tym *kolegą*.

Odpuść

To chyba najprostszy możliwy sposób, ale jak ze wszystkim co proste, wcale nie tak łatwo to wprowadzić w życie.

Tramwaj się znowu spóźnia? Zamiast się wk**wiać i narzekać, odpuść, może warto się przejść, może lepiej wypożyczyć rower i kawałek podjechać?

Zastanów się nad przyczyną

Jedną z cech “Pana Wkurwienie” jest fakt, że skubany szybko działa, często z ust wylecą słowa zanim zdążysz zdrowo-rozsądkowo zastanowić się nad całą sytuacją. To nie jest proste, wymaga refleksu i opanowania, ale rezultat może Cię pozytywnie zaskoczyć.

Być może w przypływie refleksji, “zatrybisz”, że sprzedawca, nie ma za dużego wpływu na technologię - patrz przykład z piekarnią - też może mieć swoje zmartwienia i Twoje narzekanie wcale nie pomaga.

Bądź wdzięczny

Krzysiek, pieprzysz farmazony, piszesz o wkurwieniu za chwilę piszesz o wdzięczności. Tak, i już tłumaczę. Od jakiegoś czasu staram się poświęcić chwilę w trakcie dnia i zastanowić się za co jestem / mogę być wdzięczny. Często te same rzeczy się powtarzają - zdrowie mojej rodziny, bardzo dobra sytuacja finansowa itp. itd. Takie ćwiczenie, daje jedną bardzo ważną rzecz, [highlight] świadomość tego jak wiele rzeczy ma się w życiu, które często traktujemy jako rzecz daną, która zawsze była i to się nie zmieni. [/highlight]

Błąd, nic nie jest dane na wieczność, więc zamiast się wk**wiać o pierdoły w trakcie dnia, polecam w takich chwilach zastanowić się moment ile rzeczy nas otacza za które powinniśmy być wdzięczni.

Kiepski projekt w pracy? Jasne zdarza się, być może jest to szansa na zrobienie czegoś fajnego w starym świecie, a może jest to czas na zmiany? Na co narzekasz, pracujesz za mityczne Wykopowe 15k jest masa ludzi dookoła, którzy wykonują “cięższą” pracę, ciesząc się, że w ogóle mogą wstać rano i pójść do pracy.

Powyższe 3 punkty ja najczęśniej staram się stosować, tak jak napisałem nie zawsze wychodzi ale gwarantuje Ci, każda najmniejsza próba ubicia “Pana Wkurwienie” jest lepsza niż poddanie się jego podszeptom.

Jeżeli, dotarłaś/eś aż do tego miejsca, dziękuję za poświęcony czas. Życzę Ci spokoju, radości i znalezienia w natłoku codziennych obowiązków chwil i rzeczy za które możemy być wdzięczni - jest ich sporo - trust me I’m an engineer.

 

Dzięki, Krzysiek